Artykuł z którym w większości się zgadzam …

Czy naprawde jest tak kolorowo? co uważacie?

https://www.money.pl/gospodarka/emigracja-sie-juz-nie-oplaca-na-wyspach-nasi-rodacy-rodacy-zarabiaja-gorzej-niz-w-kraju-6406742264592513a.html

Advertisements

Mało Czasu….

Kurcze, dawno mnie tutaj nie było…. ale cóż Polska to nie tylko gril 3 razy w tygodniu, obiadki u babci i 500+ … 🙂 Okazuje się że tutaj też trzeba pracować aby przeżyć !!!

Nawet się nie oglądnąłem a tu prawie dwa lata w Polandii mija… Kawał czasu ale nic w porównaniu z czasem w UK. Na razie jeszcze dajemy radę choć ciągle słyszę o tym jak tutaj jest źle i to zarówno od tych którzy tu mieszkają jak od tych którzy mieszkają za granicą i spędzają w PL dwa tygodnie w roku.

Chyba już wtopiłem się na dobre w szarą Polską rzeczywistość i staram się nie reklamować tego że większą część dorosłego życia mieszkałem w UK a że dość często spotykam rodaków z emigracji dochodzi dość często do ciekawych sytuacji…

Klient ostatnio wpada do biura odwalony od góry do dołu w Konika i Tommyego i twierdzi że on to jest z zagranicy i chce zainwestować w Polsce, chciałby kupić kawalerkę pod wynajem… “Bo wie Pan ja mieszkam w UK… u nas w UK to jest tak… bo my w UK to robimy to tak…..”

– a długo to Pan w tym Ukeju mieszka? ” to wie Pan a będzie już z 5 lat” eee no to super i ciągnę go za język dalej…. “Bo ja to jestem budowlańcem i to i tam to i przechwalanie”

Kurcze no to fajnie tam macie w tym Ukeju – a potem wtrącam że mieszkałem tam przez 16 lat…. zapada cisza, klient spuszcza uszy i szybka zmiana tonu….. “bo wie Pan bo to jest tak że żona nie pracuje więc są benefity ale kombinujemy jak się da… itp… :-)” Uwielbiam takie sytuacje 🙂

Moda na powroty do Polandii chyba nadal trwa – nie ma tygodnia bym nie spotkał kogoś kto już wrócił ale wraca w ciągu max 2 lat.

Staram się śledzić to co wyprawia się w UK… Brexit itp i wcale nie dziwi mnie to że oni dalej nie wiedzą co chcą… Tak naprawdę zawsze zastanawiało mnie jak ten kraj tak dobrze funkcjonuje kiedy dużo decyzji podejmuje się tam na zasadzie – zrobimy tak a potem zobaczymy co będzie… Z jednej strony wiele rzeczy fajnie tam działa ale tak naprawdę jak tylko pojawia się problem każdy umywa ręce i ‘to nie moja sprawa” – szkoda trochę Tereski bo wpakowała się w wielki bałagan a teraz tylko się z niej śmieją …

Bardzo mnie ciekawi jak się sytuacja rozwiąże i jak będzie wszystko wyglądało po Brexicie ale wydaje mi się że to co ten kraj zdobył w czasach Imperium Brytyjskiego pozwoli im nadal funkcjonować na dobrym poziomie …

Pozdrowienia z PL 🙂

Dlaczego wracamy?

Co to się podziało w ostatnim czasie?

Czy powroty do PL stały się modne czy nadszedł czas że ta wielka fala emigracji po 2004 roku zdaje sobie sprawę że chyba trzeba wracać? W swojej pracy spotykam bardzo dużo ludzi ale w ostatnim czasie coraz więcej moich klientów albo wróciło albo jest w trakcie powrotu albo planuje powrót do max 2 lat…

Czym jest to spowodowane? Efekt Brexitu? A może 10 – 14 lat to wystarczający czas aby coś tam sobie odłożyć i mieć z czym wracać? Od dłuższego czasu nie ma tygodnia abym nie usłyszał: “mieszkamy w UK ale zdecydowaliśmy się wracać” Ja staram się nie mówić o tym że też wróciłem bo chce się dowiedzieć dlaczego taka decyzja.

Główne powody to rodzina – szczególnie starzejący się rodzice, często niewiadoma tego co będzie po Brexicie, bardzo często kwestie bezpieczeństwa w UK – ale to głównie od ludzi mieszkających w większych miastach. Bardzo często powodem są dzieci i to że tak naprawdę w UK nie mają życia po szkole, że nie ma czasu bo rodzice dużo pracują i nie ma ich kto zawieźć na dodatkowe zajęcia czy do kolegów.

Kurs funta też nie rozpieszcza więc Ci którzy np. zainwestowali w mieszkanie czy dom w Polsce i nie muszą żyć z kredytem zdają sobie sprawę że może jednak da się “żyć” w Polsce, szczególnie kiedy ma się jakiś fach w reku.

Ja sam się zastanawiam co było głównym powodem tego że wróciliśmy i prawda jest taka że nie ma takiego jednego konkretnego, ale po prostu jest to zlepek tych wszystkich rzeczy… Po 16 miesiącach można stwierdzić że decyzja o powrocie była dobra jeśli chodzi o dzieci, zmieniły się, “odżyły”, stały się bardziej otwarte i pewne siebie. Bardzo cieszy ich to że same mogą iść do sklepu, kina czy do kumpla kilka ulic dalej tak samo jak kontakt z dziadkami czy kuzynami.

My ciągle uczymy się Polski, wiele rzeczy wkurza, wiele zaskakuje i wiele dziwi. fajnie by było przenieść niektóre rozwiązania z UK do Polski ale niestety nie jest to jeszcze możliwe. Podejrzewam że jeszcze kilka lat będziemy się uczyć tego kraju od nowa bo na to potrzeba czasu, szczególnie że przez tyle lat mieszkało się w UK….

Wracamy do UK ….

Ale tylko na kilka dni, odwiedzić znajomych, rodzinę, kolegów ze szkoły. Pierwsza myśl po wylądowaniu: pustka… Kiedy przyjeżdżałem do Polski na wakacje czułem że coś głęboko w środku ciągnie mnie do tego miejsca a tutaj nic…

Pewnie że tęskniłem za miejscami wśród których żyliśmy przez tyle lat, ale jakoś nie odczuwałem jakiejś wielkiej radości z powodu tego że mogę do nich wrócić.

Bardziej cieszył fakt że mogę zobaczyć się z przyjaciółmi, rodziną czy ludźmi których gdzieś tam spotykałem po drodze do szkoły czy pracy.

Dla dzieci był to czas na spotkanie się z kolegami i koleżankami ze szkoły – było super ale po wszystkim usłyszeliśmy że fajnie było się z nimi zobaczyć z tym że oni już mają nowych przyjaciół i przyjaciółki. W ciągu 16 miesięcy udało im się to czego obawialiśmy się najbardziej – znaleźć super kolegów i koleżanki i chyba tak naprawdę zapomnieć o tych których znali z UK.

W ciągu tych kilku dni zacząłem zauważać rzeczy na które przez tyle lat nie zwracałem uwagi… szczególnie brud na ulicach, zaniedbane domy, ogródki o które nikt nie dba. Takie proste rzeczy a jednak teraz troszkę mnie drażniły.

I tak naprawdę jedynym pozytywem oprócz spotkania ludzi którzy są nam bliscy to zakupy ….. jest jeszcze kilka rzeczy których brakuje w PL a byliśmy do nich przyzwyczajeni żyjąc w UK

Powrót do UK na kilka dni fajny, być może jeszcze kiedyś to powtórzymy ale w głowie myśli typu: mam nadzieję że nigdy już nie będę musiał emigrować ….

Takie tam…

spotkałem dziś znajomego, wrócił z UK prawie rok temu… nie żałuje… jest mu tu dobrze… po kilku minutach wymiany spostrzeżeń na temat życia w PL mówi “nie wróciłbym do Anglii… pomimo tego że mniej zarabiam czuję się tutaj lepiej… moje dzieci sa szczęśliwe… pomimo tego co wszyscy mówia maja lepsza opiekę medyczna… pomimo tego że każdy narzeka ja czuję się tu dobrze…”
Nam mija 14 miesięcy i też nie możemy narzekać. Tak, zarabia się mniej ale jeżeli żyjesz bez kredytu to przy dwóch pracujacych osobach ludzie daja radę … Wszystko zależy od tego co jest nam do życia potrzebne – jeżeli Hermes i Chanel to zastańmy w UK ale jeśli jesteśmy w stanie przeżyć bez tego to w PL da się żyć

Wakacje …

Sierpień okres wakacji… w naszym przypadku już gdzieś od Lutego zaczynało się planowanie, lekarze, dentyści, badanie krwi. Dwa tygodnie wakacji na których ciężko było odpocząć bo na wszystko brakowało czasu. Najlepsze chyba były wakacje 2016 roku. Wtedy pojawiła się myśl o powrocie, myśl która w ciągu kilku tygodni przemieniła się w plan który później został poddany realzacji. Ostatnie dwa lata to czas wielkich zmian w naszym życiu, ostatni rok to ogromna zmiana wszystkiego… całe życie przewrócone do góry nogami ale jest jakiś plan który został nakreślony i który staramy się realizować… Walczymy!!! 😜

13 miesięcy za nami …

13 miesięcy przeleciało bardzo szybko, chyba za szybko, za chwilę wrzesień, zima … Coraz bardziej przyzwyczajamy się do wszystkiego złego na co ludzie narzekają 🙂
Dzieci dały sobie w szkole radę i jestem z nich bardzo dumny, czerwony pasek to ich ciężka praca i nasza pomoc. Śmieszyło mnie jak rodzice niektórych dzieci na zebraniach narzekali że dużo nauki, że oni muszą dzieciom pomagać w domu… my robiliśmy to od nursery i robimy to nadal, dzieci potrzebują aby z nimi siąść i coś wytłumaczyć bo nauki jest sporo ale chyba nie ma wielkiej różnicy pomiędzy UK a PL.

Czasami brakuje małych rzeczy jak Hinduskiego jedzenia czy dobrego Chińczyka ale liczyliśmy się z tym wracając do małego miasta.

Życie nasze zwolniło, mamy więcej czasu dla siebie, dla rodziny, dzieci mają dużo więcej znajomych i uwielbiają swobodę, to że wszędzie mają blisko albo że idą sami do sklepu. Ostatnio zapytałem czy chcieli by wrócić, usłyszałem stanowcze NIE, chyba poprostu jest im tutaj lepiej…

Nam jest tutaj lepiej 😀

Ale my potrafimy narzekać …

Czas w Polsce szybko mija, 10 miesięcy strzeliło jak z bata… Piękna wiosna/lato tłumi tęsknotę za zimnym i mokrym Londynem 🙂

Dziś chcę troszkę ponarzekać bo wydaje mi się że my Polacy w tym jesteśmy najlepsi na świecie. Siedzę czytam posty na rożnych platformach o tym czego ludzi nie cierpią w Polsce co jest złe i tak troszkę trafia mnie szlag….

A bo to śmierdzi w autobusach w Polsce…. kurcze każdemu który tak twierdzi polecam przejechać się autobusem H32 z Southalu na Hounslow lub wziąć Picadilly Line w stronę Heathrow około godziny 17 i porównać przyjemności podróżowania…

Normalnym jest że ludzie będą się pocić przy 30 stopniach na zewnątrz a każdemu który narzeka polecam spacer – jest dużo zdrowszy….

Ostatnio czytałem komentarz pani która chciałaby wrócić do Polski ale brakuje jej ścieżek rowerowych. Nie wiem skąd pani pochodzi w PL ale naprawdę dużo się zmieniło – u nas w mieście jest kilka tras rowerowych i ciągle się to rozwija… Mieszkając a zachodnim Londynie też musiałem jechać gdzieś do parku aby dzieciaki mogły bezpiecznie pojeździć na rowerze…

Kolejny powód narzekania … A bo ludzie w Urzędach niemili… tak zdarza się trafić na jakąś sucz która będzie niemiła ale ogólnie nie jest tak źle, ja osobiście raz spotkałem się z obsługą poniżej oczekiwać a że mam troszkę niewyparzony język wygarnąłem tej pani kilka słów i zmieniła do mnie podejście. W Uk też zdarzało mi się trafić na zmęczone życiem kobiety które totalnie w dupie miały Customer Service i wyrywałem sobie włosy bo nie szło z nimi nic załatwić lub też poziom ich wiedzy był tak niski że nie potrafiły pomóc i odsyłały do kolejnej osoby.
Z czym się mogę zgodził to ta nasza polska biurokracja… dużo jest tych papierków ale cóż … ja nie lubię narzekać 🙂

Ostatnio rozmawiałem z poważnym biznesmenem, zapytał po co wróciłem bo tu wszystko jest ble, ludzie są ble, domy są ble itp itd…. Człowiek który ma wszystko, prowadzi kilka biznesów i może leżeć d..pą do góry narzeka że jest źle. Zapytałem go dlaczego nic nie robi żeby to zmienić, żeby było lepiej, przecież on ma możliwości, ma środki aby zmienić niektóre rzeczy. Zatkało go i nic nie odpowiedział… chyba jest po prostu przyzwyczajony do tego że lepiej jest narzekać niż postarać się coś zmienić…

I tak jest w wielu przypadkach, ludzie wolą narzekać niż coś zmienić. Ludzie narzekali że trzeba pracować w niedzielę…. teraz narzekają że sklepy pozamykane … a w sobotę wieczorem wariują bo im może czegoś w niedzielę zabraknąć… Nigdy nam nie dogodzi, taka nasza polska natura…

Z drugiej strony wydaję mi się że narzekamy bo skoro wszyscy to my też…. po co pokazać że nam jest lepiej – zaraz ludzie będą czegoś od nas chcieć skoro nam jest dobrze…

Ktoś na forum pisał że w Polsce dużo Ukraińców i zaniżają płace a ja się pytam co my Polacy od lat robiliśmy w UK czy innych krajach Europy Zachodniej? dokładnie to samo – więc nie ma się co dziwić że do Polski przyjeżdżają ludzie ze wschodu aby coś zarobić…

Szukałem ostatnio fachowca do prac budowlanych – usłyszałem że w tym roku to już nie ma szans aby coś zrobił bo do końca Listopada jest zajęty… do tego ceny porównywalne do tych w UK – kurcze chyba nie jest tak źle?

8 miesiecy za nami …

Sam nie wiem co pisać bo ten czas minął szybko, chyba za szybko. Obawiałem się zimy bo nie byliśmy przyzwyczajeni do takich temperatur ale jakoś się udało a dzieci się w niej zakochały. Udało się wyskoczyć kilka razy ma narty o czym zawsze marzyliśmy a nigdy będąc w UK to nam się nie udało. Powoli przyzwyczajamy się do życia w PL choć widać różnicę po zamianie metropolii jaką jest Londyn na 100 tys. miasto. Brakuje kilku rzeczy, szczególnie bardziej zróżnicowanej kuchni (uwielbiam hinduskie jedzenie), czy niektórych orientalnych rzeczy które ciężko znaleźć w sklepach, zostaje internet. Tutaj też lekkie rozczarowanie, niestety allegro nie daje możliwości znalezienia tak zróżnicowanych produktów jak ebay… Bałem się służby zdrowia ale porównując ją do NHS jestem pozytywnie rozczarowany. W ciągu ośmiu miesięcy udało się załatwić więcej niż przez lata w UK. Ta nasza Polska niby zacofana jednak pod wieloma względami przewyższa UK, nie jestem jednak w stanie zrozumieć czemu jest tutaj nadal tak ciężko, chyba to po prostu wina nas ludzi, każdy patrzy tylko na siebie, nie myśli o tym jak coś zmienić na lepsze, chce tylko wszystkiego dla siebie a nie popatrzy ma “bigger picture”. Zaczyna się to u góry wśród rządzących a kończy ma nas szaraczkach. Najdziwniejsze jednak jest to że ludzie sobie nadal jakoś “radza”. Zadziwia mnie widok samotnej matki z synem która żyje na dobrym poziomie, niby narzeka ale stać ja na wynajem mieszkania i utrzymanie średniej klasy auta… Pracy niby nie ma ale rozmawiałem z menagerem firmy zajmującej się instalacją alarmów domowych itp… od 5 miesięcy szukają “asystenta przedstawiciela handlowego” 2tys na start plus 500zł koszty za uzywanie własnego auta + prowizja od sprzedazy, zarobki chyba ok na nasz region na start a chętnych brak. Firmy sprowadzaja ludzi z Ukrainy a nawet Nepalu bo oni pracuja za niższe pieniadze, Polacy narzekaja a przecież my robiliśmy to samo w UK…

A my? My się tej naszej Polski uczymy od nowa… mamy zdecydowanie więcej czasu dla siebie i na rzeczy na które nie mieliśmy czasu w UK. Fajne jest to że w sklepie za rogiem mogę kupić ser i kilka bułek i nie wiaże się to z eskapada do Tesco czy Asdy…
Cóż, byle do przodu 😄