Pożyczone…

To jak to jest – wracają Ci nasi rodacy czy nie wracają?

https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/polacy-nie-chca-wracac-z-emigracji-raport-work-service/9cy8twj

Advertisements

1.XI

IMG_4292

Przez lata brakowało mi tego dnia w UK. Wyjazd na jeden z londyńskich cmentarzy i zapalenie tam świeczki to nie to samo… Dziś po raz pierwszy od wielu lat zapaliłem świeczki na grobach najbliższych w Dzień Wszystkich Świetych. Atmosfera taka jak ją pamietam z czasów dzieciństwa. Cieszę sie że moje dzieci też mogły tego doświadczyć. Taki dzień bardzo zbliża rodziny które nie mają czasu tak poprostu się spotkać. Ktoś opowie jakąś historyjkę, ktoś inny przypomni coś śmiesznego i wtedy rozumiemy jak ważna w naszym życiu jest rodzina. Przejście przez cmentarz i zobaczenie wszystkich tych których znałem a którzy już odeszli pokazało mi też jak wiele tracimy żyjąc na emigracji….

Halołyn

IMG_4282

Wszyscy w UK dodają zdjecia dzieci przebranych i zbierajacych słodycze a u nas w Polandii mało kto bawi sie w Halołyny… grzech to podobno jest nawet… bo to tradycja pogańska jest… a dzieciom tych wygłupów troszke tu w tej naszej Polsce brakuje…

Bedzie to pewnie jedna z tych rzeczy/tradycji których nam i dzieciom bedzie bardzo brakować…

Utilities… kiedy informować!

 

IMG_4205

Wyjeżdżamy… co teraz? jak i kiedy zamknać rachunki za dom?

1) Council Tax – można to zrobić z dużym wyprzedzeniem. Większość Councili udostepnia formę do wypełnienia on-line na ktorej piszemy kiedy się wyprowadzany i jeśli wiemy to kto po nas bierze odpowiedzialność za dom. Możemy napotkać trudności kiedy forma nie akceptuje zagranicznego “forwarding address”. W takim przypadku najlepiej zadzwonić i wytłumaczyć że wyjeżdżamy i moga korespondencje wysyłać na adres zagraniczny. Nie radziłbym dawać adresu kolegi w uk itp… bo znam przypadki kiedy mało inteligentny pracownik Council dodal nazwisko do rachunku na tym adresie i problem… Zostaje telefon lub email do Councilu…W większości przypadków Council tax płacimy do przodu więc najprowdobniej możemy spodziewać sie małego zwrotu.

2) Woda – jeśli nie mamy licznika to sprawa jest prosta albo przez formularz zgłoszeniowy na stronie dostawcy lub też mailem / telefonicznie informujemy kiedy sie wyprowadzamy i regulujemy zaległości. Jeśli mamy licznik to możemy poinformować dostawce o dniu wyprowadzki i podać im odczyty na ten dzien i nastepnie w dniu wyprowadzki podać im odczty końcowe.

3) Gaz prad… wystarczy zadzwonić tak z miesiac wcześniej i poonformować o naszych zamiarach i później w dzień wyjazdu podać im odczyty końcowe.

3) TV licence, ubezpieczenie domu… Jeśli zgłosimy wszystko okolo miesiaca wcześniej to damy im czas na przetwożenie informacji i wysłanie końcowych rachunków.

 

Polskie urzędy ….

Dużo się mówi o polskich urzędach, ilości papierków do wypełnienia i niemiłych paniach z obsługi … jest w tym dużo prawdy – to chyba taka nasza natura że każdy kto ma choć trochę władzy z góry traktuje tych co potrzebują jego pomocy. Ale dziś nie o polskich urzędach tylko o angielskim HMRC i naszej walce o papierek potwierdzający że nie dostajemy Child Benefit. Zaczęło sie pod koniec czerwca i telefon do nich informujący że wyjeżdżamy i chcemy aby przestali wypłacać nam ChB oraz aby wysłali potwierdzenie które będziemy mogli przedstawić w PL. Ok konto zamknięte list bedzie wysłany na adres w PL. Mija 3 tygodnie – kolejny telefon- niestety nie ma nic w systemie – być może połączył sie pan z Child Tax Credit a nie z działem Benefitów? Raczej nie bo nie dostawaliśmy Child Benefit… Kurcze może rzeczywiście tam zadzwoniłem… ale z drugiej strony nie dostajemy już Child Benefit więc musicie mieć to w systemie?Pani nie jest w stanie odpowiedzieć…czy może pani to zmienić – oczywiście nie ma problemu – list wyślemy na adres w PL. Kolejny telefon po 3 tygodniach!!! Prosze czekać bo ten proces trwa 3 tygodnie a pan dzwonil 19 dni temu…. Kolejne kilka tygodni mija i nastepny telefon… niestety nic nie ma w systemie!!! Proszę to zrobić i wysłać ten pieprzony list!!! Dwa tygodnie później … Niestety pańskie konto jest zablokowane i nie możemy go otworzyć – manager oddzwoni do pana w ciagu 48 godzin… nie oddzwonił!!! Kolejny telefon w zeszły poniedziałek – Ale my tu nie mamy żadnych informacji w systemie!!! Jak nie macie skoro od Lipca nie dostaje ChB??? No bo tu jest że pan wyjechał… Qurwa mać !!!! czyli macie to w systemie? prosze wysłać list…. Dziś kolejny telefon – gdzie mój list? Podobno został wysłany… czekamy 4 miesiac aby dostać potwierdzenie że nie otrzymujemy zasranego Child Benefit!!!! Chyba już wole wypełniać te papierki w PL….

Czy dzieci poradza sobie w szkole?…

Czy dzieci poradzą sobie w szkole? cały czas o tym myśleliśmy, ciągle sie o to martwiliśmy i w naszych codziennych rozmowach z nimi staraliśmy sie ich przygotować na to że w szkole w PL nie bedzie łatwo. Wiecej nauki, dużo zadań domowych itp… czy sobie poradzą… Córka skończyła Y6 i 5 klasę w polskiej szkole, Syn Y4 i klasa 3 w polskiej szkole – podstawy jakieś mają. Jesteśmy po pierwszych konsultacjach z nauczycielem i musze powiedzieć że jest dobrze. Córka szybko sie odnalazła i daje sobie bardzo dobrze radę. Wiekszość rzeczy z matematyki juz przerabiała w angielskiej szkole, język polski też nie sprawia jej problemów ale to dzieki polskiej szkole i naszej pracy z nią przez kilka lat. Trochę problemów sprawia jej historia ze względu na to że jest bardzo dużo nauki, daty, wydarzenia itp … ale staramy sie jej pomagać jak tylko możemy i jest naprawde bardzo dobrze! Syn uważa że na matematyce jest ciężej niż w UK ale tak czy tak idzie mu super.

Wg nauczycieli dzieci są bardzo otwarte i udzielają sie na lekcjach, zgłaszają się i są bardzo aktywne w przeciwieństwie do innych dzieciaków.  Myślę że to coś co wyniosły z angielskiej szkoły i mam nadzieję że bedą tak dalej się zachowywać. Ogólnie po pierwszym miesiącu mogę powiedzieć że jest lepiej niż myśleliśmy!!!!

Beton którego szybko nie usuniemy ….

Tesco, wieczór, czarno od ludzi, zrobiliśmy duże zakupy i idziemy do kasy nr 1. Nad kasa duży znak – pierwszeństwo dla niepełnosprawnych i kobiet w ciaży … a co tam wszedzie duże kolejki – zaryzykuje! widze że kilka innych osób myśli podobnie i ustawia sie za mna. Moja uwagę zwraca pan a za nim pani. Nie znaja sie ale każdemu źle z oczu patrzy. Maja po kilkanaście rzeczy ale i tak przy naszym pełnym wózku wygladaja skromnie. Licza że oszukali wszystkich innych i udało sie im znaleźć kasę z najmniejsza kolejka. Kiedy wykładam swoje rzeczy widzę jak kasjer zauważył dziewczynę w ciaży która była za ta dwójka i lekko speszony mówi do mnie że tutaj priorytet maja kobiety w ciaży i czy mógłbym przepuścić tę pania. Nie ma problemu!!! Pani i tak ma tylko kilka rzeczy więc nie zrobi wielkiej różnicy! W tym momencie zauważam dziewczyne ktora podchodzi do naszej kolejki i wyglada na lekko speszona… Kiwam głowa i mówię do niej żeby weszła przedemnie. Nie zdajecie sobie sprawę jaka zrobiła sie afera.  Dwójka z tyłu skoczyła na mnie z ryjem że co pan sobie wyobraża tak przepuszczać itp itd…Najwyraźniej nie zauważyli znaku nad kasa, wiec wyjaśniam im że to kasa dla uprzywilejowanych wiec przepuściłem tych ktorym sie to mależy !!! Krzykom i wkurwu ze strony tej dwójki nie idzie opisać.. Co to za polityka, tak nie powinno być… pan nawet stwierdził że on przecież mógłby udawać niepełnosprawnego a pani kobietę w ciaży i co wtedy? Troche chamsko odpowiedziałem ze pani raczej nie ma już wielkich szans na ciaże a panu nie życzę tego aby kiedyś potrzebował korzystać z takich kas!!! Kasjerka nie wiedziała jak się zachować i wzrokiem mnie przepraszała za całe zamieszanie a ja z uśmiechem na twarzy zyczyłem jej powodzenia obsługujac dwójkę za mna…

Dużo jest jeszcze w PL betonu dla którego nawet najmniejsza zmiana to wielki problem. Dużo sie zmienia, rozwijamy sie ale dla niektórych ludzi te zmiany sa nie do przyjęcia… Dużo czasu upłynie zanim ludzie otworza szerzej oczy i zobacza że niektóre rzeczy sa dobre i przynosza korzyści… To chyba nasz czas aby pokazać im że postęp jest dobry!!!